Strefa fit: 5 najczęściej popełnianych błędów, gdy zaczynamy dbać o sylwetkę

2021-09-13

Dzisiejszy wpis to nawiązanie do tak często przewijającego się tematu dbania o sylwetkę, chęci schudnięcia. Chciałabym przybliżyć Wam pięć najczęściej popełnianych błędów, które utrudniają zrzucenie wagi.

Aspekty, które przytoczę często bywają pomijane, bądź robimy je celowo z przekonaniem, że przybliżą nas to do zamierzonych celów, a niestety najczęściej jest…zupełnie odwrotnie.

Temat zrzucania wagi niewątpliwie jednym z najpopularniejszych tematów, który można spotkać na forach dotyczących ćwiczeń, motywacji, ale także na grupach związanych z fenyloketonurią.
Pytań na temat dbania o sylwetkę, sposobów na zrzucenie kilogramów nie brakuje i…zadają je prawie za każdym razem tylko Panie 😊 To chyba pokazuje, jak bardzo kobiety przywiązują wagę do wyglądu, ale również, jak wiele robią, aby czuć się dobrze w swoim ciele. Ja może dodałabym drogie Panie, pamiętajmy, że nasze ciało nie musi być idealne, zmienia się zgodnie z cyklem, a zdjęcia publikowane w Internecie są najczęściej przerabiane. Dlatego nie dajmy się zwariować i do tematu postarajmy się podejść z głową. Zatem startujemy!

1. Zbyt drastyczne obcięcie kalorii

Zaczynając przygodę z chęcią zrzucenia wagi, pierwsze co przychodzi na myśl to – mniej jeść. Rzucamy się na diety 1200 czy 1600 kcal.
Ostatnio przeczytałam bardzo trafne podsumowanie, że 1200 kcal to jest zapotrzebowanie kaloryczne dla dziecka w wieku przedszkolnym (około 6-letniego), a nie dla dorosłej osoby! Po tak drastycznym obcięciu kalorii nabawimy się efektu jojo, a być może i problemów zdrowotnych. Po pierwsze, należy pamiętać, że istnieje coś takiego jak BMR (Base Metabolic Rate) i są to kalorie, które nasz organizm spala, aby pokryć zapotrzebowanie na podstawowe procesy życiowe bez wliczania w to wysiłku fizycznego (oddychanie, praca narządów, trawienie, bicie serca itp.). W skrócie jest to minimalna liczba kalorii, jaką musimy dostarczyć organizmowi do prawidłowej pracy (nie wliczając tu kalorii z aktywności fizycznej). Dla kobiet jest to zwykle przedział 1200-1600kcal, dla mężczyzn 1400-2400kcal. Ilość kalorii spoczynkowych zależy od wieku, trybu życia, wagi i jest wyliczana w sposób indywidualny.
Można to zrobić za pomocą kalkulatorów dostępnych w Internecie (np. tutaj Kalkulator BMR). Jeśli korzystacie ze smartwatchów, one też posiadają takie funkcje.

Drugi krok to wyliczenie ilości kalorii, jakie powinniśmy przyjmować, uwzględniając aktywność fizyczną. Jeśli myślimy o schudnięciu, zaczynamy od obcięcia kalorii o około 200 kcal. Po kilku zgubionych kg można pomyśleć o obcięciu kalorii o kolejne 100.
Absolutnie nie jest prawdą to, że jeśli chcę schudnąć, powinnam mniej jeść. Błędne koło!
Powinnam jeść bardziej odżywczo, wartościowo (choć to tyczy się ogólnej zasady żywieniowej, nie tylko osób na diecie), zwracając uwagę na składy, eliminując żywność przetworzoną, zgodnie ze swoim indywidualnym zapotrzebowaniem kalorycznym.

2. Brak konsultacji z dietetykiem, lekarzem

Osoby z fenyloketonurią, powinny pamiętać, że kwestie przejścia na dietę ograniczającą ilość spożywanych kalorii, czy na przykład kwestie zwiększenia treningów, czy ich intensywności powinny konsultować z dietetykiem i lekarzem. Inaczej rozkłada się ilość białka dla osoby nieaktywnej, a całkiem inaczej dla osoby, która sport uprawia. Zmienia się również ilość przyjmowanego preparatu. Z kolei zbyt mała ilość przyjmowanych kalorii może bardzo szybko przełożyć się na wzrost stężenia fenyloalaniny we krwi.
Dietetyk zawsze podpowie, zerknie w dzienniczek i pomoże wyłapać błędy, wskaże kierunek działania. Oprócz kalorii, do organizmu musimy dostarczyć odpowiednią ilość fenyloalaniny, węglowodanów i tłuszczów.

3. Zbyt intensywne treningi

Kolejna popularna pułapka to wpadanie w wir ćwiczeń. Nagle nasz plan tygodnia wypełniony jest po brzegi treningami. Dla osoby, która do tej pory nie była aktywna takie postępowania to prosta droga do przemęczenia czy kontuzji. Staraj się dołączać kolejne elementy po kolei, nie rzucając się od razu na głęboką wodę – w taki sposób bardzo szybko możesz się zniechęcić. Na początek wystarczy, jeśli zwiększysz dzienną ilość kroków, zadbasz o spacery, zrezygnujesz z windy, wybierzesz rower zamiast auta/ komunikacji miejskiej. Kolejnym krokiem może być włączenie ćwiczeń, ale na początek niech nie będzie to częściej niż 3 razy w tygodniu. Regeneracja jest również bardzo ważna! A jeśli o niej mowa, to przejdźmy do kolejnego punktu…😉

4. Brak odpowiedniej regeneracji

Dieta i treningi zapięte na ostatni guzik, ale efektów brak? Do tego dochodzi jeszcze jeden bardzo ważny czynnik: regeneracja. Nasz organizm musi mieć czas na odpoczynek, zregenerowanie mięśni. Nie zawsze więcej znaczy lepiej 😊. Po intensywnym treningu kolejnego dnia odpocznij lub postaw na rozciąganie. Pamiętaj o odpowiedniej ilości snu, to wtedy organizm się odbudowuje.

5. Odpowiednia ilość płynów

Woda to życie dla naszej planety, ale również dla naszego organizmu. Nie czekaj, aż zachce Ci się pić, wtedy najczęściej jesteś już odwodniony. Pamiętaj, aby przyjmować jak najwięcej płynów (mówi się o około 2 litrach dziennie), staraj się zamieniać napoje słodzone na wodę (zawsze możesz do niej dorzucić świeże owoce, miętę). Woda jest niezbędna dla mózgu, krwi, płuc, nerek.
Woda jest głównym składnikiem krwi, im więcej jej przyjmujemy, tym lepiej jest ona transportowana w naszym organizmie. Nasz mózg również składa się z około 80% wody, jej brak powoduje problemy z koncentracją, zmęczenie, rozdrażnienie. Podczas treningów również pocąc się, musimy uzupełniać płyny. Bez obaw, woda ma 0 kcal! Stay hydrated!

 

Mam nadzieję, że wyżej opisane sposoby pomogą Wam lepiej zrozumieć podstawy chęci zadbania o sylwetkę. Pamiętajcie, że w kwestii odchudzania nie jesteście sami. Macie do dyspozycji lekarzy i dietetyków, korzystajcie z tego!

 

Justyna Socha

« Zobacz poprzedni wpis
Zobacz kolejny wpis »