Fenymenalny Tobiasz,

wrócił do diety

Jestem Fenymenalny, pomimo że jako dziecko i dorastający nastolatek nie stosowałem diety, uważając, że PKU to jakiś wymysł lekarzy. Pomimo że, to doprowadziło do nieodwracalnych zmian w mózgu i obecnie, jako osoba z trójką z przodu nie umiem jeździć na rowerze, nie umiem pływać, nie odnajduje się do końca w społeczeństwie, a co dopiero na tym świecie i w tych czasach jest mi dobrze ze samym sobą. Pomimo że, nie potrafię wytłumaczyć ludziom, jak trudno mi przyjmować codzienność nawet w błahych sprawach. Pomimo mojej niskiej samooceny i wiecznego nacisku ze środowiska bym sobie folgował z białkiem, wciąż walczę. Pomimo depresyjnych nastrojów w najbardziej odpowiedzialnych sytuacjach. Pomimo że, nawet najbliżsi, którzy powinni mnie wspierać, uważają, że stosuje PKU, jako wymówkę dla swoich dysfunkcji. Pomimo że wahania nastrojów stają się dla mnie uciążliwe i za bardzo biorę do siebie negatywne nastawienie świata. Pomimo wahań poziomów, których nie sprawdzam od nadejścia covidu. Pomimo wszystkiego, co staje mi na przeszkodzie każdego dnia i wiem, że czasem nie będę w stanie tego wszystkiego przezwyciężyć. Znów pomimo odczucia niepasowania do tego świata i czasów odnajduje swe miejsce w pisaniu o tym wszystkim. Pisanie i moja bujna wyobraźnia pomaga mi tworzyć światy i portale do innych światów, gdzie nie ma chorób, nie ma toksycznych ludzi i sytuacji. Być może przez to jestem fikcją i bardziej ze mnie grafoman niż pisarz, ale to moje radzenie sobie z codziennością i niedostosowaniem do społeczeństwa. Wszystkich nie zadowolę sobą, ale mogę zadowolić siebie, by nie czuć się chorym. Bo choroba nie jest silniejsza ode mnie i to moja mantra, moja afirmacja – tym samym choroba nie jest silniejsza od mojego pisania. To dzięki pisaniu jestem Fenymenalny! Fenymenalny po prostu, dla siebie! Fenymenalny pomimo wszystko!

« Zobacz poprzednią fenymenalną historię
Zobacz kolejną fenymenalną historię »