Fenymenalna Klaudia,

dzięki bliskim łatwiej jest jej utrzymywać dietę PKU

Nie da się ukryć, że ubiegły rok dla nas wszystkich nie był łaskawy. Nowa sytuacja, w której się znaleźliśmy, zmusiła nas do izolacji, ograniczeniu jakichkolwiek wyjść do ludzi. Tak naprawdę większość swojego czasu spędziliśmy w domu z najbliższymi. Można było w końcu uwolnić się od tej gonitwy, z którą mieliśmy do czynienia, na co dzień. Gonienie za wartościami, wyidealizowanym życiem, które tak naprawdę daje nam tylko chwilowe szczęście. To relacje ludzkie pozwalają nam cieszyć się życiem na długo i to je powinniśmy skrupulatnie pielęgnować.

Patrząc na miniony rok jak i całe moje życie chciałabym podziękować i wyróżnić tutaj kilka osób. Ciężko mi ograniczyć się do jednej, bo tak naprawdę każda z tych osób wniosła coś do mojego życia i motywowała mnie do pracy nad sobą, a także do pracy nad dietą PKU.

Na sam początek chciałbym podziękować moim rodzicom, a zwłaszcza mojej mamie, dzięki której przez wieloletnie pielęgnowanie we mnie nawyków diety niskobiałkowej mogłam cieszyć się zdrowiem. Tak naprawdę ułatwia mi to życie codzienne i po prostu stało się codziennością. Nie czuje się przez to inna, a wręcz wyjątkowa. Ta umiejętność sprawiła, że w mojej diecie czuje się elastyczna i nie ograniczam się do tego samego jedzenia.

Następnie chciałabym podziękować mojemu chłopakowi Pawłowi i jego rodzinie. Jesteśmy razem 2 lata i w sumie to dzięki tej znajomości na nowo zainteresowałam się swoją chorobą. Paweł bardzo mnie wspiera i niekiedy nawet przypomina np. o pobraniu krwi do badania, bo mi się zapomni 😛 Dba o mnie i interesuje się tą chorobą.

Jego rodzina, gdy jestem u nich, bardzo dba o to, żebym zawsze miała coś fajnego do jedzenia. Wymyślają różne ciekawe dania, których przez całe życie nie miałam okazji spróbować. Jest to naprawdę bardzo miłe i aż wzruszające, że w sumie obcy ludzie tak ciepło mnie do siebie przyjęli i traktują moją chorobę poważnie, a nie „po łebkach”. Dzięki nim poznałam wiele fajnych pomysłów na posiłki niskobiałkowe i teraz praktykuje je w swojej kuchni.

Wszystkim tym osobom jestem bardzo wdzięczna i z całego serca dziękuje. Dzięki Wam mam teraz motywacje do dbania o siebie i rozwijania się w temacie mojej choroby.

« Zobacz poprzednią fenymenalną historię
Zobacz kolejną fenymenalną historię »