Fenymenalna Kinga,

dzielna mama chłopca z PKU

Jestem mamą 4-miesięcznego synka z fenyloketonurią. Na początku jak się dowiedziałam, bo jestem samotną mamą, to było straszne przeżycie dla mnie i do tej pory jest mimo, że śledzę wasze historie i widzę, jak dzieci czy dorośli radzą sobie świetnie. Na razie mój synek pije tylko mleczko bebilon plus preparat, jest teraz to proste, wyniki ma idealne. Pani doktor mnie chwali, że sobie świetnie radzę, ale boję się, że sobie nie poradzę jak już pokarm będziemy wprowadzać, to liczenie, ważenie itd. Boję się o przyszłość swojego synka, czy poradzi sobie z tą chorobą. Ale jestem dobrej myśli, cały czas śledzę pku, dokształcam się i mam nadzieję, że dam radę, bo kto inny jak nie ja. Tym bardziej, że mój synek jest słodziakiem i wszystko zrobię dla niego, żeby dobrze się rozwijał i miał normalne życie.

« Zobacz poprzednią fenymenalną historię
Zobacz kolejną fenymenalną historię »