Fenymenalna Edyta,

najlepiej dba o synka

Jestem fenymenalna pomimo, iż mam chwile zwątpienia i załamania, tzw. gorsze dni… Mimo to wstając każdego dnia mówię sobie, że dam radę. Muszę dać dla mojego fenymenalnego, jedynego w swoim rodzaju, cudownego i kochanego dwulatka . Jego uśmiech, radość i olbrzymia energia – dodają mi skrzydeł. Mimo, że jest jeszcze mały, to potrafi okazać zrozumienie, wesprzeć, przytulić, dać całuska i dziękować swoim cudownym uśmiechem jak mało kto… Bywają chwile trudne: skaczące wyniki, nieudane posiłki ( w które wkłada się mnóstwo czasu, pracy i serca), brak apetytu i trudności z wyrobieniem normy, brak czasu dla rodziny, wizyty u specjalistów ( jakże utrudnione w ostatnim czasie), ciągłe obawy o dostępność preparatów i ich refundację, itd.itd.

Jednakże każdego dnia wstając i kładąc się spać powtarzam sobie:

Mam kochane dziecko, które jest cudem i niezwykłym darem i to dla niego dam radę!

Zrobię wszystko, żeby było zdrowe, szczęśliwe i nie czuło się gorsze od innych, a wręcz przeciwnie, żeby czuło się wyjątkowe w najbardziej pozytywnym tego słowa znaczeniu . Jego słodki buziaczek i jakże czarujący, radosny uśmiech, to największa motywacja do działania i stawania się z dnia na dzień coraz bardziej fenymenalną mamą dla jeszcze bardziej fenymenalnego i jedynego w swoim rodzaju ” łobuziaka” .

Prosto z serca można ująć to wszystko w tych oto słowach:

” Być fenymenalną mamą
od samego początku jest trudno.
Los nam spłatał figla,
no mówi się trudno.

Historia ta na początku
radosną nie była,
od badań przesiewowych
życie nam do góry nogami wywróciła.

Płacz, niedowierzanie, lament
no i pytań sto…
Dlaczego właśnie my?!
Przecież prawdą nie może być to! Na szczęście wsparcie męża i rodzina była,
która nam na każdym kroku
pomocy jak mogła – tak udzieliła.

Później krok po kroku i dzień za dniem
nasz świat zaczął się zmieniać ku fenymenalnemu
bardziej się przemieniać.

Być fenymenalną mamą
to rzecz priorytetowa dla fenymenalnego dziecka,
jakże wyjątkowa…

Codzienne obowiązki i trudy
często przerastają, ale radość i uśmiech dziecka
wszystko wynagradzają.

Problemy, infekcje, skaczące wyniki,
także to niedobre dla nas są chochliki… Jednak ja im czoła
stawić zaraz muszę.

Nie ma innej opcji,
fenymenalną mamą każdego dnia być muszę!
Preparaty, posiłki, wyzwania wciąż nowe. Jednak życie fenylaczka może być
radosne i kolorowe .

Wiele tu zależy w istocie samej
od fenymenalnego dziecka, a przede wszystkim od jego
fenymenalnej rodzinki kochanej .

Cała rodzina mocno się stara i angażuje,
tym to oto sposobem
nawzajem siebie motywuje.
Siostra wciąż braciszka bacznie obserwuje,
niedozwolonych produktów zjeść mu zakazuje.
Kiedy na podwórku kolega z sąsiedztwa chce go poczęstować,
siostra bacznie straż trzyma,
musi wszystko sprawdzić i przeanalizować.

Kiedy tatuś synkowi chce kupić jakiś produkt nowy,
jego skład jest sprawdzony w sposób wzorowy. I choć bywają chwile ciężkie,
tak po ludzku trudne,
życie fenylaczka nie musi być nudne.

Fenymenalnej rodziny to już jest zadanie,
by codziennie podejmować
to mega wyzwanie.
Co życie napisze,
tego my nie wiemy, ale do sukcesu dążyć
wspólnie chcemy!

« Zobacz poprzednią fenymenalną historię
Zobacz kolejną fenymenalną historię »