Jak przygotować urodziny dziecka z PKU?

2022-01-25

Temat przyjęć czy spotkań rodzinnych w przypadku rodzin z PKU zawsze jest wyzwaniem. My, jako rodzice, zawsze staramy się, by nasze dzieci mogły usiąść ze wszystkimi przy stole i nie czuć się w żaden sposób inne. Tak jest też w naszym przypadku.

Jeśli czytaliście moje poprzednie wpisy, to wiecie, że temat urodzin przez moją głowę przemknął już w chwili diagnozy. Jeśli pominęliście ten artykuł, to krótko o tym przypomnę.

Kiedy jechaliśmy z Jackiem (tatą Izydora) do Gdańska po telefonie, który wywrócił całe nasze życie. Ja (zalana łzami) wspomniałam, że Izydor nawet tortu nie będzie mógł zjeść na własnych urodzinach, że będzie pozbawiony radości właściwie ze wszystkiego.
Jakież to było czarnowidztwo! Widzę to dopiero teraz, po upływie czasu, kiedy coraz bliżej nam do trzecich urodzin naszego wyjątkowego chłopca.
Gdy powoli oswajaliśmy się z rozszerzaniem diety, Izydor rósł i nieuchronnie zbliżał się czas pierwszych urodzin naszego fenylaka. Jako że Idzio jest dzieckiem sierpniowym i bardzo aktywnym, rozważaliśmy wiele opcji. Od imprezy w plenerze, po wielkiego grilla, restaurację czy domek letniskowy. Aż nagle w mojej głowie pojawił się swoisty bunt. Pomyślałam wtedy, że to są urodziny naszego syna i jego dzień. To nie on ma się dostosować do wszystkich, tylko wszyscy do niego.

Podjęliśmy decyzję, pierwsze urodziny Izydora odbędą się w wegańskim bistro. To był strzał w 10! Zorganizowaliśmy wszystko – balony, dekoracje, jedzenie – również takie, które mógł skosztować jubilat. Gościom podaliśmy tort z cukierni, a Idzio zdmuchiwał świeczkę z pięknej niskobiałkowej babeczki. Jego tort był dzień wcześniej.
Impreza odbyła się 14 sierpnia, a Idzio urodził się 13-ego. W dzień urodzin tata wziął wolne w pracy, a ja pół nocy walczyłam z tortem PKU, ale udało się i ten dzień świętowaliśmy na nasz sposób. Był ogrom owoców, tort, frytki, pieczone warzywa i bliskość. Byliśmy razem – to było dla nas najważniejsze. Wszystko udało się wspaniale.

Drugie urodziny podniosły nieco poprzeczkę. Miały odbyć się w żłobku. Bardzo chcieliśmy, aby ten dzień w wyjątkowy sposób Izydor przeżył ze swoimi rówieśnikami. To był prawdziwy bal! Pamiętajcie, ogranicza nas tylko wyobraźnia! Na urodzinach Izydorka pojawiły się balony, babeczki niskobiałkowe, przeróżne owoce, czapeczki, tort z ananasa – w cały owoc wbijamy wykałaczki, na które nadziewamy ogrom owoców takich jak np. truskawki, borówki, maliny, arbuz, jeżyny. Tort zrobił ogromne wrażenie. Przynieśliśmy również maski zwierzątek do zabawy, farbki do malowania twarzy i wiecie już pewnie, czyje urodziny dzieciaki wspominają do dziś.

 

Najważniejsze jest, by pamiętać, że tego dnia liczy się nasze dziecko, nie to by zadowolić innych. Nikomu nic się nie stanie, jeśli nie zje na przyjęciu mięsa (może nawet wyjdzie to na zdrowie). Moją najważniejszą radą jest, by nie zapomnieć, kto się tego dnia liczy najbardziej.  Jeśli nie macie zdolności lub boicie się piec tort, to podsyłam ananasowy pomysł. Na pewno będzie nietuzinkowy i wszyscy go zapamiętają. Najprostsze są gotowe niskobiałkowe babeczki do upieczenia, patery z owocami, owocowe szaszłyki, warzywny grill i frytki. To też dania, które zasmakują każdemu.

 

Zobaczcie też przepis na niskobiałkowe lizaki w książeczce Drużyny na 6!

 

Bawcie się tym dniem, a nie zamartwiajcie innymi. To my i nasze dziecko jesteśmy najważniejsi, a wszystko inne, to tylko dodatki. Tylko nie zapominajcie, że dla dzieciaków wielką frajdę przynoszą już same dekoracje – balony, toppery, motyw przewodni wpisujący się w ulubioną bajkę czy zwierzątka dziecka. Warto temu poświęcić swój czas, a uśmiech dziecka wynagrodzi nam nieprzespaną noc.

 

Marta Jankowska

 

« Zobacz poprzedni wpis
Zobacz kolejny wpis »