Fenymenalni Jedzą… na mieście! – #8 Marshal food (SZCZECIN)

2020-10-15

Gosia poleca: restauracja w samym sercu Szczecina, w której naje się każdy!

Gosia z bloga Dobre Zielsko przygotowała dla Was recenzję ze szczecińskiej restauracji Marshal food – kolejnej miejscówki, przyjaznej osobom z PKU!

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Zespół PKUconnect (@pkuconnect)

Marshal Food to znana szczecińska restauracja w samym centrum miasta, w której naje się każdy, w tym również osoby z nietolerancjami. Coraz bardziej popularna wśród osób, które lubią kuchnię typowo roślinną. Co miesiąc pojawia się nowe roślinne menu sezonowe, a niektóre roślinne dania wchodzą do karty na stałe. Część dań bez problemu da się zmodyfikować dla fenylaków, wystarczy o to poprosić. Obsługa bardzo chętnie udziela informacji o składnikach, dopytuje, co klient może spożywać, a czego nie, sugeruje, jaki składnik może użyć w zamian i co może przygotować dla osób z eliminacjami. Jest bardzo pomocna i nie traktuje klienta jako problemowego.

Większość przystawek roślinnych serwowanych w Marshal Food nadaje się dla fenylaków, jeśli pominie się np. panierkę albo pieczywo. Wśród dań głównych wybór jest nieco mniejszy, dlatego najlepiej zamówić kilka przystawek i skomponować z nich jedno większe danie. Można również poprosić o inne danie, dopasowane dla osób z nietolerancjami. Jeśli nie znajdziemy za wiele w aktualnym menu (dostępnym na stronie internetowej restauracji), warto dopytać wcześniej o możliwość przygotowania specjalnego dania przez stronę FB restauracji. Restauracja chętnie przygotuje coś innego – zostałam zapewniona, że zawsze dla każdego „znajdzie się strawa”.

Spośród przystawek wybór jest całkiem spory. Jako pierwszy zamówiłam tatar z pomidora z octem jabłkowym, świeżą bazylią, oliwą z oliwek oraz cebulą. Przystawka była we wkładce roślinnej w poprzednim miesiącu, ale bez problemu dało się ją zamówić – obsługa poinformowała, że składniki są na stanie i kucharz może przygotować tatar. Oryginalnie tatar z pomidora jest serwowany z bagietką, którą oczywiście pomijamy.

Z innych przystawek wypróbowałam frytki z batatów z bardzo dobrym sosem pomidorowym. Frytki z batatów można także zamówić z majonezem wegańskim. Dopytałam o skład majonezu – jest na bazie skrobi, można jeść! Frytki z batatów były dobrze doprawione i bardzo mi smakowały.

Jako trzecią przystawkę wzięłam kalafiorki. Oryginalnie są przygotowywane w cieście pszennym, dlatego poprosiłam o przygotowanie bez ciasta. Kalafiorki były dobrze upieczone i przed podaniem lekko podsmażone. Bardzo smaczne, do wyboru oczywiście sos lub majonez wegański.

Z dań głównych, dostępnych w październikowym menu wybrałam selerybę. Oryginalnie seler jest smażony w cieście piwnym, dlatego trzeba poprosić o podsmażenie bez ciasta. Plaster selera jest podawany z upieczonymi ziemniakami, prostą sałatką z ogórków i cebuli oraz z wegańskim majonezem czosnkowym (na bazie skrobi).  Jednak zdecydowanie bardziej przypadły mi do gustu przystawki, z których warto zrobić miks na jednym talerzu.

Na deser wzięłam śliwki w syropie i cynamonie na ciepło. Oryginalnie śliwki są serwowane z kruszonką, z której zrezygnowałam. Bardzo smaczne zakończenie posiłku.

Wpośród napojów jest spory wybór. W Marshal Food można napić się kawy „Korona” ze szczecińskiej palarni kawy o wieloletniej tradycji. Oprócz tego herbata, woda, soki i przede wszystkim pyszne lemoniady! Można zamówić do wyboru lemoniadę na ciepło i na zimno. Polecam szczególnie lemoniadę z mango oraz imbirowo-cytrynową. Lemoniady są podawane z wielorazowymi słomkami. W Marshal Food nie musicie się martwić, czy będziecie mieli, co zjeść. Polecam to miejsce na spotkania ze znajomymi –  każdy może tu czuć się swobodnie.

« Zobacz poprzedni wpis
Zobacz kolejny wpis »